Gadjo Delhi

February 6, 2007

Cytat miesiąca

Kategoria: Posty nijakie — Jacek Karczmarczyk @ 8:57

“Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?” (Mt 6:26)

Najbliższe parę miesięcy zdecydowanie będzie pod znakiem latania w obłokach i wygrzebywania resztek ze spichlerza, zobaczymy na ile te resztki starczą i czy ktoś tam będzie później dokładać ;)

A poniżej kolejny odcinek “Ku pokrzepieniu serc”:

PS. Magda, daj znać czy doleciałaś i jak Ci sie wiedzie!

February 2, 2007

Final countdown

Kategoria: Posty nijakie — Jacek Karczmarczyk @ 22:30

Półtora tygodnia… za mało by wszystko pokończyć, ale też za mało by dalej odwlekać to co się skończyć uda… A więc nie będzie dzisiaj pitolenia o tym, że:

  • było wyjątkowo miło (jak zwykle z resztą) na dzisiejszym moim przedostatnim firmowym piwku, choć nie wszyscy mogli przybyć
  • wyjątkowo miło mnie pani w ZUSie obsłużyła (a może to tylko wrażenie powstałe z konfrontacji ze wspomnieniami z dnia wczorajszego z sądu, gdzie inna pani prawie mnie zabiła wzrokiem, chyba za to, że ośmieliłem się wejść do pomieszczenia, w którym obsługuje sie petentów)
  • zaczynam sobie zdawać sprawę z bliskości wyjazdu, mimo, że chyba nie zdaję sobie sprawy z ogromu wrażeń, które mnie czekają

a za to będzie przedsięwzięcie działań mających na celu pozostawienie chałupy w takim stanie w jakim chciałbym ją zastać po ewentualnym powrocie :) , spakowanie tobołków i dokończenie aplikacji dla tych mniej i bardziej lubianych klientów. A zatem ostatnie 3 herbatki w kubkach, “…pour passer la melancholie” w głośnikach i do roboty!

February 1, 2007

Langas

Kategoria: Posty nijakie, Indie, Znalezione, Ktoś nakręcił... — Jacek Karczmarczyk @ 0:53

Miało być coś z Pakistanu ku pokrzepieniu serc, ale w międzyczasie znalazłem coś innego. Jodhpur to mój pierwszy przystanek, ciekawe czy uda mi się odnaleźć takich tych Langasów, cokolwiek by to nie znaczyło.

No dobrze, ku pokrzepieniu serc też coś zarzucę ;)

January 25, 2007

Jeden powód do niepokoju mniej

Kategoria: Posty nijakie, Zarejestrowane, Ja cyknąłem... — Jacek Karczmarczyk @ 20:13

wizy.jpg

January 24, 2007

Weekly report

Kategoria: Posty nijakie — Jacek Karczmarczyk @ 21:37

Jakoś ostatnie te Indie mnie prześladują - a to się ostatnio dowiaduję, że poza mną jadą tam też (albo niedawno byli) bliscy znajomi, albo bliscy znajomi bliskich znajomych, a to zaczynam częściej widzieć Hindusów z prawdziwego zdarzenia (turbany itp, i to nie bynajmniej nie dlatego, że się szwędam w okolicach abmasady Indii), a to ostatnia trójkowa sjesta puszcza hinduską czy pakistańską muzykę. W takim razie dlaczego mi się dzisiaj śniło, że wyjechałem do Brazylii? :)

Jeszcze tydzień w pracy. Tydzień roboczy, czyli 5 dni. Potem być może jeszcze popracuję w domu a potem odlatuję. Teoretycznie powinienem się cieszyć, że za chwilę już będę miał święty spokój, że przynajmniej na jakiś czas zostawię daleko za sobą to co chciałbym zmienić, ale nie jestem w stanie. Ale z drugiej strony jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, a to co mam ostatnio zacząłem lubić coraz bardziej i szkoda mi to zostawiać. Tak, tak, mówię o moim cudownym frameworku, który jest jeszcze w fazie bardzo rozwojowej, ale już widać rączki i nóżki ;) Ktoś się będzie musiał nim zaopiekować pod moją nieobecność, tylko któż zdoła dostrzec, zrozumieć i poprowadzić dalej dobrą drogą moje genialne dziecięcie… :)

A tak na prawdę to ważniejsze od samego faktu powstawania owego frameworka jest to, że dzięki niemu na chwilę zapominam o innych sprawach. Zwłaszcza o takich, o których ciągłe rozmyślanie nie ma sensu, a o których nie umiem nie myśleć. Np. o tym, że ominął mnie arcyciekawy koncert Jordiego Savalla ;) I o innych, o których dopiero po 15-ym piwie może mógłbym komuś powiedzieć. Albo i nie.

Jeszcze ubezpieczenie, namiot, zapasowa bateria do aparatu, zawieszenie działalności, złożenie pita, vata, sratatata… Spokój z tym będzie przynajmniej na jakiś czas. A potem się zobaczy, mam ten komfort, że odcięty fizycznie od naszej rzeczywystości będę mógł się również odciąć psychicznie. Przynajmniej taki jest plan.

A skoro już o planach mowa - to zmieniają się one dość często, i wersja kolejna (na razie niepewna) przewiduje zaliczenie jednego z pobliskich krajów na literkę “A” - i bynamniej nie chodzi o Angladesz ;) Ale na razie nic nie mówię, bo jeszcze ktoś mi zacznie to wybijać z głowy ;)

« PoprzedniaNastepna »

Powered by WordPress