Gadjo Delhi

April 1, 2007

Jaisalmer - dzien drugi

Kategoria: Indie, Zarejestrowane, Ja cyknąłem... — Jacek Karczmarczyk @ 9:46

Ranek

Dzien rozpoczynam od natkniecia sie na upierdliwego kolesia. Niestety nie pojechal na safari. Szybko sie ulatniam poszwedac sie po miescie.

DSC_1570.jpg

DSC_1586.jpg

DSC_1662.jpg

Krowka, na zyczenie

DSC_1578.jpg

Popoludnie

Zagaduje mnie jakis instrumentalista otoczony przez kilka cygankowatowygladajacych babek. Twierdza, ze nie sa cygankami, ale cholera ich wie. Jedna z nich to zona grajka, po krotkiej pogaduszce i posluchaniu muzyczki zapraszaja mnie do swojego domu, gdzie ponoc tance rozne odchodza i tego typu atrakcje. Mysle sobie, ze pewnie mnie zaraz zaciagna do jakiejs super miejsca z super cenami dla zachodnich turystow, ale sie myle. Laduje na terenie gdzie obok siebie stoi mnostko malych lepianeg poogradzanych od siebie niskimi prowizorycznymi murami z kamieni. Jeszcze bardziej surowo niz w Top Station. Gospodarze czestuja mnie kolejnym koncertem, tym razem ze spiewem i wspomnianym tancem (tanczy tylko corka pani gospodarzowej). Gdyby nie to, ze moj pobyt w Indiach dobiega konca, nie wiem czy nie zostalbym tu na dluzej. Moze nastepnym razem…

DSC_1655.jpg 

 DSC_1739.jpg
A tymczasem pora wracac do miasta cos zjesc. Bardziej z rozsadku niz z glodu, bo ochoty na posilem w ogole nie mam. Pewnie dlatego, ze znow mi sie cos w glowe stalo po calym dniu lazenia bez czapeczki.

No Comments »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment

Komentowanie zablokowane

Powered by WordPress