Kodaikanal
Dotarlem do Kodaikanal, rozleglego miasteczka polozonego w gorach na wysokosci 2000m, z malym bajorkiem gdzies po srodku. Z przypadkowym turysta przejechalismy sie wynajetym motorkiem po okolicy, wykonalem kilka dlugich telefonow do mojego banku, zeby sie dowiedziec, ze wszystko jest w porzadku I wrocilem do swojego pokoiku na 2 godzinna drzemke.
Zrobilem sobie rowniez pranie:

Chyba zmeczenie daje o sobie znac, nie bardzo mi sie chce wloczyc po okolicy, robic zdjecia itp. Moze to kwestia miejsca. W Top Station na razie bylo najfajniej, dlatego jutro juz definitywnie uderzam na wiochy.
Jeszcze tylko kolacja, ktorej nie dokoncze I ide znowu lezec, przeczekac kryzys (ktory wcale jednak nie oznacza checi powrotu do pl
)